W Licheniu papież święci budowany z rozmachem kościół - siódmy co do wielkości w Europie,
jedenasty na świecie i największy w Polsce. W Toruniu spotyka się ze światem nauki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.
Podczas homilii w Ełku Jan Paweł II apeluje do rodaków: "Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy krzyk biednych. Starajmy się
usłyszeć to wołanie. Starajmy się tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej ojczyźnie nie brakło dachu nad głową
i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki". Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń
tej pielgrzymki, niespotykanym dotychczas nigdzie była wizyta Ojca Świętego w polskim parlamencie. Wchodzącego Jana Pawła II
owacyjnie powitali przedstawiciele obu izb, dotychczas żyjący prezydenci Polski (Kaczorowski, Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski),
rząd, sędziowie, dyplomaci i przedstawiciele Kościoła. Papież wzywał do odpowiedzialnego korzystania ze zdobytej wolności i
powszechnej współpracy dla dobra wspólnego. Jan Paweł II poruszył również problem zjednoczenia Europy. Przypomniał, że Stolica
Apostolska od samego początku wspiera integrację Polski z Unią Europejską. Najbardziej zaskakującym elementem tej pielgrzymki
była niezaplanowana wizyta Papieża u państwa Milewskich - prostych rolników ze wsi Leszczowo na Mazurach, którzy opowiedzieli
Papieżowi o trudnej sytuacji polskiej wsi w okresie transformacji. Ta pielgrzymka miała również momenty dramatyczne.
Tuż przed odlotem z Warszawy do Sandomierza Papież stracił równowagę, upadł i rozciął sobie prawą skroń. Lekarz założył mu
kilka szwów. Mimo to Papież kontynuował swą podróż. Później po wizycie w Sosnowcu Jan Paweł II przeziębił się i miał gorączkę.
Papież nie uczestniczył wówczas we mszy na krakowskich Błoniach oraz odwołano wizytę w Gliwicach. Jednak, gdy stan zdrowia się
polepszył odwiedził Stary Sącz oraz Wadowice. Podczas niezapomnianego wieczoru w rodzinnym mieście w sposób dowcipny
i wzruszający wspomina swoje dzieciństwo i młodość. "Dom był tutaj, za moimi plecami, przy ulicy Kościelnej. A kiedy patrzyłem
przez okno, widziałem zegar słoneczny i napis: "Czas ucieka, wieczność czeka". Wspominał swoje lata szkolne: "Tam była księgarnia,
a tam cukiernia" – wskazuje. "Po maturze chodziliśmy tam na kremówki". Ta pielgrzymka była też szczególną z tego względu,
że papież przebywał bardzo blisko nas w Zamościu. Przebywał w tym mieście parę godzin, ale mimo zmęczenia i upału potrafił
poruszyć tłumy wiernych. Przed odlotem do Krakowa podjął niespodziewaną decyzję odwiedzenia Gliwic i ich mieszkańców
czekających tam na niego od dwóch dni. Jeszcze osobista - także niezapowiedziana wizyta na Jasnej Górze. Modlitwa.
I pożegnanie na lotnisku w Balicach. Papież nie kryje wzruszenia. Ukradkiem ociera łzy. |